Albo gdyby te „oczywiste”, codzienne słowa miały historię tak nieoczywistą, że już nigdy nie spojrzysz na nie tak samo? Curiosa Cafe to blog właśnie o takich słowach: tych kuriozalnych i tych oczywistych, wyświechtanych i rzadkich, i tych zupełnie codziennych – ale skrywających dużo więcej, niż się wydaje.
Ten blog wziął się z zawodowego i osobistego zamiłowania do słów. Zawodowo zajmuję się pisaniem od lat, z wykształcenia jestem dziennikarzem i filologiem polskim. Wcześniej prowadziłem bloga na temat historii książki i introligatorstwa.
Patronem tego miejsca jest oczywiście Julian Tuwim, który całe życie zbierał „curiosa”: wycinki ze starych gazet, katalogi antykwaryczne, językowe dziwactwa i zapomniane słowa. Swoje znaleziska i kolekcje publikował, m.in. pod tytułem „Cicer cum caule, czyli groch z kapustą”, co dobrze oddaje ducha zbioru: trochę z tego, trochę z tamtego, ale wszystko w jakiś sposób niezwykłe.
I oto pewnego dnia mnie olśniło – przecież sam od długiego czasu robię to, co Tuwim: kolekcjonuję słowa. Zapisywałem słowa usłyszane na wykładzie, wynotowane z książek, z reklam, gazet i czasopism. Mnie interesuje jednak nie tylko zachwyt nad ich pięknem, historią, wieloznacznością albo ich kuriozalnością, ale także to, skąd się wzięły, jaką przebyły drogę, co w sobie podczas tej drogi zapisały. Bo słowa są jak dzienniki – możemy z nich odczytać ewolucję języka, historię, kulturę, a nawet to, jak zmieniało się społeczeństwo i po prostu życie.
Dlatego tutaj każde słowo z tej kolekcji jest tu pretekstem do eseju o kulturze, obyczaju albo historii, którą to słowo ze sobą niesie.
Bloga prowadzę hobbystycznie – robię to z czystej potrzeby pisania, dzielenia się wiedzą, edukowania oraz sprawiania frajdy sobie i innym. Jeśli uznasz, że chcesz mi się za to odwdzięczyć, to zapraszam Cię do postawienia mi kawy. W końcu jesteśmy w kawiarni.